Sony Xperia PRO-I Mark II brzmi jak naturalny krok dalej dla osób, które chcą telefonu do świadomej fotografii, a nie tylko do ładnych zdjęć z automatu. W praktyce najważniejsze jest dziś jedno: czy taki model w ogóle istnieje, a jeśli nie, to co naprawdę daje obecny PRO-I i czym można go sensownie zastąpić. Poniżej rozkładam temat na czynniki pierwsze, z naciskiem na fotografię mobilną, realne ograniczenia i decyzję zakupową w 2026.
Najważniejsze fakty przed decyzją o zakupie
- Na oficjalnych stronach Sony nie ma dziś potwierdzonego modelu o nazwie „Mark II”; to raczej oczekiwana, nieoficjalna nazwa następcy.
- Oryginalny PRO-I wyróżnia się 1-calowym sensorem 24 mm, przysłoną F2.0/F4.0 i ręczną kontrolą zdjęć oraz wideo.
- Największy problem tego telefonu w 2026 to wiek platformy: Android 11 → 13 i Snapdragon 888.
- Jeśli zależy Ci na nowym sprzęcie do fotografii mobilnej, lepszym punktem odniesienia są dziś nowsze Xperie z serii 1.
- Jeśli chcesz charakteru PRO-I, zakup ma sens głównie wtedy, gdy świadomie akceptujesz starsze wsparcie i mniejszą uniwersalność.
Czy istnieje następca PRO-I
Krótka odpowiedź brzmi: nie ma oficjalnie ogłoszonego modelu Mark II. To ważne, bo w wyszukiwarce sama nazwa sugeruje, że użytkownik liczy na konkretny produkt, a tymczasem w rzeczywistości szuka raczej potwierdzenia, czy Sony przygotowało drugi krok tej niszowej, fotograficznej linii. Na dziś nie ma takiego komunikatu, a w aktualnym portfolio Sony widać przede wszystkim nowsze flagowce z serii Xperia 1.
To nie jest drobny niuans semantyczny. Jeżeli rozważasz zakup telefonu do fotografii mobilnej, brak oficjalnego następcy oznacza, że nie warto opierać decyzji na nadziei, że „zaraz wyjdzie lepsza wersja”. Z dokumentacji Sony wynika też, że PRO-I zatrzymał się na Androidzie 13, podczas gdy nowsze modele idą dalej. Dla mnie to jasny sygnał: dziś patrzymy już nie na zapowiedź, tylko na realny sprzęt i jego miejsce w ofercie.
To prowadzi do ważniejszego pytania: co ten telefon dawał fotografowi naprawdę, a co było tylko marketingową obietnicą.

Co w tym modelu naprawdę działało w fotografii mobilnej
W PRO-I najciekawsze nie były slogany, tylko zestaw cech, który wciąż wyróżnia go na tle większości smartfonów. Mamy tu przetwornik Exmor RS typu 1.0 z ogniskową 24 mm, dwa ustawienia przysłony F2.0/F4.0 oraz 12-megapikselowy zapis, czyli podejście zupełnie inne niż wyścig na liczbę pikseli. Dla osoby fotografującej świadomie to nie jest wada sama w sobie. Ważniejsze jest to, jak ten telefon prowadzi tonację, kontrast i zachowanie detali w trudniejszych warunkach.
| Element | Co daje w praktyce |
|---|---|
| 1-calowy sensor 24 mm | Większa kontrola nad światłem i przyjemniejszy, bardziej „aparatowy” charakter obrazu niż w typowym smartfonie. |
| Przysłona F2.0/F4.0 | Możliwość dopasowania pracy obiektywu do sceny, zwłaszcza gdy chcesz uzyskać większą głębię ostrości albo odrobinę inny wygląd kadru. |
| Photography Pro i RAW | Lepsza kontrola nad ISO, czasem i balansem bieli oraz sensowny punkt wyjścia do obróbki. |
| 4K HDR do 120 kl./s | To mocny argument dla osób, które łączą zdjęcia z wideo i chcą zachować spójny styl pracy. |
| 512 GB pamięci i microSD do 1 TB | Wygodne zaplecze dla RAW-ów, wideo i archiwum sesji bez natychmiastowej walki o miejsce. |
Ja patrzę na ten model jak na telefon, który próbował udawać kompromis, ale w kilku miejscach faktycznie zachowywał się jak narzędzie dla twórcy. Do tego dochodzi 3,5-milimetrowe gniazdo audio, waga 211 g i obudowa 8,9 mm, więc to nie jest lekki, „codzienny” smartfon, tylko sprzęt z wyraźnie określonym charakterem. I właśnie ten charakter tłumaczy, dlaczego ludzie wciąż wracają do pytania o następcę.
Żeby jednak ocenić ten charakter uczciwie, trzeba powiedzieć wprost, gdzie PRO-I ma sens, a gdzie jego wiek zaczyna przeszkadzać bardziej niż pomagać.
Gdzie ten telefon nadal ma sens, a gdzie już nie
W fotografii mobilnej nie liczy się tylko matryca. Liczy się też to, jak szybko telefon zapisuje obraz, jak radzi sobie z ostrością, jak długo działa pod obciążeniem i czy da się nim pracować bez frustracji. Tu PRO-I nadal potrafi bronić się w konkretnych scenariuszach, ale nie jest sprzętem dla każdego.
| Scenariusz | Ocena | Dlaczego |
|---|---|---|
| Ulica, reportaż, podróż | Tak | 24 mm, ręczna kontrola i naturalniejszy obraz pasują do szybkiego, świadomego fotografowania. |
| Portret i produkt | Tak, jeśli masz czas | Duży sensor i możliwość dopracowania ekspozycji pomagają, ale trzeba pracować cierpliwiej niż w typowym smartfonie. |
| Nocne zdjęcia „z biodra” | Raczej nie | Bez stabilizacji sytuacji i dobrego prowadzenia ekspozycji łatwo o miękki, nierówny rezultat. |
| Zdjęcia rodzinne i szybkie ujęcia | Średnio | Nowsze Xperie i konkurencyjne flagowce częściej trafiają tu lepiej dzięki nowszemu AF i przetwarzaniu. |
| Wideo w dłuższej perspektywie | Warunkowo | Funkcje są nadal ciekawe, ale starsza platforma i wsparcie systemowe ograniczają wygodę pracy. |
Najprościej mówiąc: jeśli lubisz fotografię, w której sam prowadzisz obraz, PRO-I ma sens. Jeśli chcesz po prostu pewny smartfon, który ma „zrobić robotę” bez wchodzenia w ustawienia, lepiej spojrzeć na nowsze konstrukcje. To nie jest kwestia snobizmu, tylko realnego dopasowania narzędzia do stylu pracy.
Właśnie dlatego porównanie z aktualnymi modelami Sony jest w tym temacie ważniejsze niż sama nazwa „Mark II”.
Z czym porównać go w 2026
Jeżeli ktoś pyta mnie dziś o sens PRO-I, to nie porównuję go już wyłącznie do starszych telefonów. Zestawiam go z obecnymi Xperiami, bo to one pokazują, jak Sony rozumie fotografię mobilną teraz: mniej nostalgii, więcej automatyzacji, dłuższe wsparcie i bardziej uniwersalny aparat.
| Model | Najmocniejszy argument dla zdjęć | Największy plus | Największy minus |
|---|---|---|---|
| Xperia PRO-I | 1-calowy sensor 24 mm, F2.0/F4.0, RAW, Photography Pro | Najbardziej „fotograficzny” charakter i manualna kontrola | Android 11 → 13, Snapdragon 888, starsze wsparcie |
| Xperia 1 VI | 24 mm z Exmor T, teleobiektyw 85–170 mm, tryb makro | Lepsza uniwersalność i bateria 5000 mAh | Brak 1-calowego sensora i mniej niszowy charakter |
| Xperia 1 VII | 16 mm 48 MP, 24/48 mm z Exmor T, tele 85–170 mm, AI filmowania | Najświeższe wsparcie i najbogatszy zestaw funkcji | Mniej „surowej” prostoty niż w PRO-I |
W praktyce wybór wygląda tak: PRO-I dla osoby, która naprawdę lubi pracę w stylu „kamera w kieszeni”, Xperia 1 VI dla kogoś, kto chce bardzo dobrego aparatu i mocnej baterii, a Xperia 1 VII dla użytkownika, który oczekuje najnowszych rozwiązań Sony i długiego wsparcia systemowego. Sony Polska podaje dla 1 VII maksymalnie 4 aktualizacje systemu i 6 lat poprawek bezpieczeństwa, więc różnica względem PRO-I jest tu bardzo konkretna.
To zestawienie dobrze pokazuje, że pytanie o „Mark II” jest w gruncie rzeczy pytaniem o to, czy Sony wróci jeszcze do bardziej wyspecjalizowanej fotografii mobilnej w formie zbliżonej do PRO-I. A to już prowadzi do sposobu, w jaki warto korzystać z takiego telefonu, jeśli już go masz.
Jak ustawić Xperię pod zdjęcia, żeby wykorzystać jej styl
Gdy pracuję z Xperią nastawioną na fotografię, zaczynam od odjęcia sobie złudzeń: telefon nie zrobi wszystkiego sam. Najlepszy efekt daje wtedy, gdy potraktujesz go jak mały aparat, a nie jak automat do szybkich kadrów. Właśnie dlatego kilka nawyków robi większą różnicę niż gonitwa za kolejnymi funkcjami AI.
- Traktuj 24 mm jako punkt wyjścia - ten kąt widzenia najlepiej pokazuje charakter telefonu i zwykle daje najczystszy obraz.
- Shootuj w RAW, gdy scena ma wysoki kontrast - RAW daje większy margines przy odzyskiwaniu cieni i świateł, zwłaszcza w architekturze i wnętrzach.
- Blokuj balans bieli w stałym świetle - automatyka bywa dobra, ale przy mieszanym oświetleniu potrafi skakać i psuć serię zdjęć.
- Nie nadużywaj zoomu cyfrowego - lepiej przyciąć kadr w obróbce niż tracić detal już na etapie zapisu.
- W słabym świetle użyj podparcia albo statywu - przy telefonie o fotograficznym zacięciu stabilność nadal wygrywa z samą matrycą.
- Do wideo myśl o dźwięku tak samo jak o obrazie - zewnętrzny mikrofon i dobry chwyt robią większą różnicę niż samo nagrywanie w najwyższej rozdzielczości.
Jeśli chcesz, żeby sprzęt z serii Xperia naprawdę pracował na Twoją korzyść, pomyśl też o akcesoriach: uchwyt, pewniejszy grip albo mały statyw bywają ważniejsze niż kolejne ustawienie w menu.
Czekać na Mark II czy wybrać coś już teraz
Gdybym miał odpowiedzieć krótko i praktycznie, powiedziałbym tak: na oficjalny model Mark II nie ma dziś sensu czekać w trybie biernym. Jeśli potrzebujesz telefonu do fotografii teraz, kupuj sprzęt, który faktycznie istnieje i ma aktualne wsparcie. Jeśli natomiast fascynuje Cię sam styl PRO-I, możesz rozważyć zakup używanego egzemplarza, ale tylko wtedy, gdy akceptujesz Androida 13, starszy procesor i brak nowoczesnych udogodnień, które Sony dorzuca do nowszych Xperii.
Z mojego punktu widzenia najrozsądniejsza decyzja wygląda tak: PRO-I dla pasjonata, Xperia 1 VI dla osoby szukającej równowagi, Xperia 1 VII dla kogoś, kto chce najświeższego podejścia Sony do zdjęć i wideo. Jeśli po lekturze dalej ciągnie Cię do starego PRO-I, to zwykle znaczy, że szukasz nie tyle telefonu, ile konkretnego sposobu fotografowania. I to jest dobra wskazówka.
W tym temacie najwięcej zyskuje nie ten, kto goni za nazwą modelu, ale ten, kto rozumie, czego naprawdę oczekuje od obrazu, ergonomii i wsparcia systemowego.
